• Wpisów:456
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 13:39
  • Licznik odwiedzin:13 313 / 1660 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jeśli ktoś by miał jakiś problem i chciałby pogadać to proszę pisać tu lub na gg :42252395 służę pomocą
 

 
Tee, Mała. Nie rycz! - podszedł do mnie jakiś menel, z butelką taniego wina w ręku i przerwał moje rozmyślania. - Żaden facet nie jest wart twoich łez. - Pff... i kto to mówi... - Posłuchaj rady starego człowieka. Wiem coś o tym, bo sam jestem facetem. Widzisz... Nie zawsze byłem taki jak teraz. Kiedyś byłem młody, szczęśliwy, skończyłem studia, miałem dobrą pracę i kochającą dziewczynę. A kiedy wspomniała coś o małżeństwie, przestraszyłem się, nie wiedziałem, czy jestem gotowy na taką odpowiedzialność. Powiedziałem jej o tym, poprosiłem o czas na zastanowienie i stwierdziłem, że powinniśmy trochę od siebie odpocząć. Biłem się z myślami, a ona myślała, że przestałem ją kochać. Gdy postanowiła odejść, nie zatrzymałem jej. A potem ona płakała przeze mnie tak, jak teraz ty przez tego swojego. Zacząłem topić smutki w alkoholu. Bo przecież ją kochałem. Zapomnieć tak na dobrą sprawę nic nie pomoże. Ale wódka koi wyrzuty sumienia, pomaga zatracić się w beznadziejnej obojętności. Ale co ja Ci będę truł. Już zostawiam Cię w spokoju. Oddalił się parę kroków, odwrócił się i powiedział jeszcze: - Dla mnie jest już za późno, ja już swoje życie przegrałem. Ty możesz ciągle walczyć o szczęście.
 

 
Mówią, że miłość ich rani. Że są przez nią nieszczęśliwi. Trudno mi w to wierzyć widząc jak mężczyzna mojego życia zakłada rodzinę, do której już nigdy nie będę miała dostępu. ..
 

 
z tego 'szczęścia' to aż się skakać chce... najlepiej z mostu i pod pociąg.
 

 
Mam na imię Miłość, moją matką jest Pomyłka, ojcem Przypadek. Urodziłam się w sercu i tam obecnie mieszkam, razem z siostrą Nadzieją. Codzienne kłótnie z kuzynką Nienawiścią sprawiają, że tracę wiarę w siebie, ale dzięki niej staję się też silniejsza. Mimo to boję się, że kiedyś to ona wygra, ma przecież ze sobą Zazdrość, Ból, Kłamstwo, Zdradę, Cierpienie... A ja? Szczęście czasem wpadnie do mnie przez okno, kiedy wszyscy już śpią. Zaufanie strasznie choruje, Czułość i Optymizm wyjechali na wakacje, nie planują powrotu... Rozum uważa, że to co robię jest irracjonalne, jest całkowitym przeciwieństwem mnie. Tak więc zostałam sama... Tylko ludzie czasem O mnie dbają, pielęgnują. Naprawdę się starają .
 

 
Czy tylko mnie wkurwia na maksa wyśmiewanie i obrażanie ludzi tnących się? Typu "psychol, powinieneś/powinnaś się leczyć", albo "inni mają gorzej, a Ty takie cyrki odstawiasz". Nie wiedzą co tak naprawdę czują te osoby, jak bardzo potrzebują pomocy, wsparcia? Niektórym to mam ochotę szczerze zapierdolić w łeb.
 

 
Tego miało nie być, to miało się nie zdarzyć, a wyszło jak zawsze.. miałam dać sobie spokój, nie udało się.. miałam pokazać, że jestem silna, a przecież wcale nie jestem.. Znowu chciałam zrobić coś czego zrobić w stanie nie jestem, znowu patrze w lustro i nie powiem konkretnie kim jestem.
 

 
"Byłam tylko chwilą
Nie tą wybraną tą jedyną
Tak bardzo chciałam zostać
Lecz ty już miałeś dość nas" ..
 

 
Czasem musisz upaść bardzo nisko by powstać i osiągnąć wszystko..
 

 
I co teraz?
Mam o Tobie zapomnieć ? Wydaje Ci się że to łatwe. Ale mylisz się, bo jest mi cholernie trudno iść przez korytarz i nie spojrzeć na Ciebie. Wiem, że gdybym to zrobiła rozpłakała bym się jak małe dziecko
 

 
Ja tak po woli, po cichutku, żeby nikt nie widział sobie umieram c; ..
 

 
Żyj według własnych zasad, ułóż je zgodnie z własnym "ja", które siedzi w Tobie ..
 

 
Przyjaźń? Właśnie to mi proponujesz? ..
 

 
Musimy się cieszyć każdą chwilą, bo one już nigdy nie powrócą. Już nigdy nie będzie tak samo, bo nic nie dzieje się dwa razy ..
 

 
spójrz w niebo jaka niewykorzystana przestrzeń..
 

 
Chcecie może link na mojego tumblra ? ;3
 

 
Nienawidzę go i kocham jednocześnie ..
 

 
Ej. Wiesz jak to jest, kiedy nie masz ochoty rozmawiać nawet z przyjaciółmi? Kiedy za towarzystwo robi Ci tabliczka czekolady i gorąca herbata w dłoniach? Wiesz jak to jest, kiedy ktoś o Nim wspomina, a Ty momentalnie bledniesz? Nie wiesz? Więc proszę. Nie wmawiaj, że kiedyś zapomnę..
 

 
Smutna dziewczyna na ziemi siedziała, Tylko muzyka jej płacz zagłuszała,
Jeszcze przed chwilą uśmiech uroczy, A teraz zaciśnięte usta i zamknięte oczy,
znak życia tylko łzy dają, które płyną po policzkach i nie przestają...
 

 
Chodź, namieszamy sobie w życiu, jak zawsze. Chodź, będzie fajnie, znowu zaczniemy do siebie pisać i robić nadzieję, a później z dnia na dzień przestaniemy się znać ..
 

 
Chciałabym pójść z Tobą na spacer i powiedzieć Ci jak bardzo potrzebuję kogoś takiego jak Ty.
 

 
Myśl, że mnie nic nie boli, że nie rodzę w sobie problemów, których nie jestem potem w stanie rozwiązać. Wiedz o mnie tylko tyle, ile chcę Ci pokazać. A ja nie chcę pokazywać niczego, od dawna nie pokazałam siebie. Nie chcę, żeby ktoś dowiedział się o mnie czegoś więcej, żeby poznał jakiś mój sekret, nie chcę, żeby ktokolwiek czuł, że mnie zna. Nikt mnie nie zna. Nawet ci, z którymi rozmawiam codziennie, z którymi umieram ze śmiechu i przy których jestem dużo bardziej rozpromieniona. Nikt nie wie, co tak naprawdę chcę powiedzieć, od czego uciec i z czym przestać walczyć. Nikt już się nie dowie, nic poza to, co pokazałam. Nigdy więcej zwierzeń i wyznań. Nie czuję się bezpiecznie mówiąc, kiedy milczę też się boję, bo ciszę widać dużo bardziej. Kiedy mówię, nikt nie zastanawia się, co tak naprawdę chcę powiedzieć, ale kiedy milczę, wszyscy chcą wiedzieć dlaczego. Dlaczego nic nie mówię, dlaczego jestem smutna, dlaczego się nie uśmiecham.
 

 
To niesamowite jak łatwo oszukać ludzi, którzy są z nami cały czas, którzy znają każde nasze zachowanie i każdy lęk, przynajmniej powinni znać. Tak łatwo jest wmówić im, że wszystko jest w porządku, że jest się tylko sennym albo, że to ból brzucha sprawia, że jest się smutnym. To aż śmieszne, chce mi się śmiać z ludzkiej naiwności i lekkomyślności. Jak można zostawiać na pastwę losu człowieka, który nie wie, co ze sobą zrobić i jak wyrwać się z objęć cierpienia, które zaciska swoje sidła coraz mocniej. To wszystko jest bardzo zabawne, takie nierealne. Bo przecież ci ludzie zawsze powtarzają tą wyuczoną na pamięć regułkę, że wszystko będzie dobrze, że wszystko się ułoży. Ale w końcu, skoro my kłamiemy mówiąc, że u nas wszystko w porządku, oni mogą kłamać o naszej przyszłości i o tym, że będzie ona lepsza.